Bez kategorii

Kurczak znów trochę na słodko

Już kiedyś łączyłam kurczaka z owocami > Klik Sama zresztą jestem zwolenniczką łączenia mięsa ze słodkim, więc świąteczny schabik koniecznie nadziewany suszonymi śliwkami, a oprócz tego często do wędlin dodaję żurawinę lub borówkę. Od jakiegoś czasu planowałam upiec pierś z kurczaka z jabłkami, a że wczoraj przyświeciło słoneczko, więc i aura do zdjęć dobra, to zabrałam się do (jak się później okazało) bardzo prostego i szybkiego dania.

Pieczony kurczak z jabłkami w miodzie i chili

Drukuj przepis

Składniki

  • 50 g brązowego ryżu
  • 1/2 dużej piersi z kurczaka
  • 1 małe jabłko
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1 łyżka zaparzonej czarnej herbaty
  • 1/3 łyżeczki chili
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • odrobina kardamonu
  • szczypta soli
  • kilka goździków

Przgotowanie

1

Kilka godzin przed przygotowaniem dania oczyszczamy pierś z kurczaka, odkrawamy połowę i nożem tworzymy w niej głęboki otwór.

2

W kubeczku mieszamy odrobinę gorącej herbaty z miodem i przyprawami (oprócz soli, która najpierw nacieramy mięso) i zrobioną mieszanką smarujemy dokładnie kurczaka, nie zapominając, aby przyprawy znalazły się również w środku piersi.

3

Następnie odkrawamy pół jabłka, obieramy, kroimy w kostkę i faszerujemy mięso (staramy się umieścić w środku jak najwięcej kawałków jabłka). Drugą połówkę owocu kroimy w talarki, które wraz z mięsem wkładamy do woreczka do pieczenia i na końcu dodajemy kilka goździków.

4

Po zamknięciu woreczka kładziemy go w blaszce lub innej formie i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 190'C, gdzie mięso pieczemy przez 25 minut.

5

W między czasie w lekko osolonej wodzie gotujemy brązowy ryż.

6

Po wyjęciu kurczaka z woreczka układamy go na wcześniej przygotowanym ryżu i polewamy całość zawartością woreczka wraz z kawałkami jabłek.

Może Ci się spodobać również

19 komentarzy

  • Odpowiedz
    Capacitier
    6 stycznia 2013 o 13:02

    Ja raczej preferuję bardziej wytrawne połączenia na obiad, ale dle odmiany jak najbardziej 🙂

  • Odpowiedz
    kinga
    6 stycznia 2013 o 13:05

    super pomysł, muszę kiedyś się odważyć i sprobować czegoś nowego 🙂

  • Odpowiedz
    kasiekw
    6 stycznia 2013 o 13:12

    brzmi smakowicie na pewno wypróbuję

  • Odpowiedz
    qwert123
    6 stycznia 2013 o 13:21

    genialne!

  • Odpowiedz
    Fuscila
    6 stycznia 2013 o 13:33

    Ja robię podobnie, ale roladki z piersi kurczaka uprzednio posmarowane musztardą i przecierem pomidorowym! Też pycha!

  • Odpowiedz
    teenager ;)
    6 stycznia 2013 o 13:56

    z jabłkami *.* pycha !

  • Odpowiedz
    agata
    6 stycznia 2013 o 14:03

    o yea! kurczak&jabłka to jedna z moich ulubionych kompozycji obiadowych : )

  • Odpowiedz
    Agga
    6 stycznia 2013 o 14:09

    wygląda apetycznie! ja kiedys zrobiłam kurczaka w miodzie przesadziłąm z ilością miodu:)

  • Odpowiedz
    Kamciss
    6 stycznia 2013 o 15:59

    Ja też uwielbiam takie połączenia. Tak podany wygląda pysznie 😉

  • Odpowiedz
    Marta
    6 stycznia 2013 o 17:42

    nie jadłam jeszcze kurczaka z jabłkami, ale chętnie bym skosztowała, wygląda bardzo smakowicie 🙂

  • Odpowiedz
    chocolatespoon
    8 stycznia 2013 o 10:04

    Robiłam kiedyś podobnego kurczaka, ale z jabłkami i suszoną śliwką. Miód i goździki hmmm … spróbuje następnym razem:)

  • Odpowiedz
    Wolna Kuchnia
    8 stycznia 2013 o 10:53

    Pomysł rewelacyjny.

  • Odpowiedz
    iffyivy
    9 stycznia 2013 o 16:17

    właśnie zjadłam – REWELACJA! to chyba najpyszniejszy kurczak jakiego jadłam (a trudno mi było uwierzyć, że bez towarzystwa czosnku i pomidorów może być w ogóle smaczny;)). przepis odrobinkę zmodyfikowałam:użyłam ciemny sos sojowy zamiast soli i to był strzał w 10. Ryż ugotował się nieco wcześniej, więc na ostatnie 10minut wsadziłam go pod kurę i jabłka – idealnie wchłonął pyszny sosik i smakował obłędnie – normalnie w ogóle nie jadam ryżu, a teraz aż żal mi było, że go tak niewiele użyłam;)

    • Odpowiedz
      Agata
      9 stycznia 2013 o 22:40

      Super! Bardzo się cieszę, że smakowało 🙂

  • Odpowiedz
    iffyivy
    9 stycznia 2013 o 16:18

    właśnie zjadłam – REWELACJA! to chyba najpyszniejszy kurczak jakiego jadłam (a trudno mi było uwierzyć, że bez towarzystwa czosnku i pomidorów może być w ogóle smaczny;)). przepis odrobinkę zmodyfikowałam:użyłam ciemny sos sojowy zamiast soli i to był strzał w 10. Ryż ugotował się nieco wcześniej, więc na ostatnie 10minut wsadziłam go pod kurę i jabłka – idealnie wchłonął pyszny sosik i smakował obłędnie – normalnie w ogóle nie jadam ryżu, a teraz aż żal mi było, że go tak niewiele użyłam;)

  • Odpowiedz
    Medeja
    9 stycznia 2013 o 23:21

    Marinating chicken breast with tea and honey is so interesting! I always believe that chicken and apple is a wonderful combination. Love your recipe!

  • Odpowiedz
    Anonimowy
    20 października 2013 o 10:15

    Pozwól, że zapytam – od kiedy pieczone jabłka i miód zawierają się w kategorii "niski IG"?
    Z resztą, brązowy ryż poddany obróbce termalnej też nie ma zbyt niskiego indeksu (niższy aniżeli biały, ale to wciąż stosunkowo wysoki indeks glikemiczny)

    • Odpowiedz
      Agata
      20 października 2013 o 11:17

      Po pierwsze zacznę od tego, że jak zapewne wiesz IG jest to wzrost stężenia glukozy we krwi po spożyciu 50 gram danego produktu z podkreśleniem na 50 gram.
      Co oznacza, że nie możemy wyznaczyć go po spożyciu łyżeczki czegoś (żeby nie było, że wyjęłam te informację z kieszeni, to tłumaczyła mi to Pani Dietetyk w poradni diabetologicznej na tegorocznych praktykach).
      Oczywistym jest, że jak zrobimy omleta z 3 jaj i dodamy do niego łyżkę białej mąki czy miodu to wciąż ów omlet będzie miał niski IG – aczkolwiek na potrzeby gotowych potraw używa się teraz pojęcia ładunku glikemicznego.
      Tak samo jak usmażymy filet z kurczaka z łyżeczką miodu, to wciąż wyrzut insuliny we krwi będzie znikomy, szczególnie zważywszy na to, że białko dodatkowo obniża nam ten poziom.

      Natomiast co do brązowego ryżu – nie będę polemizować co do IG, miałam przed oczami już X tabelek z indeksem, mam je również w podręcznikach i każda mówi co innego (szczególnie skrajna jest gotowana marchew) natomiast nie wszystkie gotowane produkty (szczególnie al dente) radykalnie zwiększają swój poziom IG.

      Podsumowując tak czy inaczej – gdyby wziąć wszystkie składniki z przepisu i wyciągnąć średnią – IG nie będzie wysoki, nie możemy patrzeć na indeks każdego składnika osobno, bo to tak nie działa.

    • Odpowiedz
      Anonimowy
      21 października 2013 o 05:28

      Rzeczowe argumenty, nie pozostaje nic innego jak przyznać się do błędu 🙂
      Dziękuję również za wyjaśnienie tej kwestii. Samą potrawę miałem okazję przygotować (bez miodu, niestety nie posiadałem naturalnego, a sklepowe-cukrowe zamienniki mnie nie przekonują) i zdecydowanie polecam każdemu, kto ma ochotę na odskocznie od "tradycyjnego" kurczaka.
      I skoro już nawiązałaś, do gotowanej marchwi – jakie jest Twoje zdanie na jej temat (oczywiście mam na myśli jej IG)? Ponieważ ja również widziałem sprzeczne informacje na jej temat.

    Napisz komentarz